Właśnie mija 20 lat od kiedy powstały w Polsce jedyne w Europie studia wyższe z zakresu Kosmetologii. Dlaczego o tym postanowiłam napisać? Bo pisząc pierwsze programy dla Kierunki Kosmetologia na Akademii Medycznej w Łodzi miałam pewne marzenia. Myślałam, że po 2-3 latach powstanie organizacja zrzeszająca Kosmetologów, że będziemy silną grupą zawodową, która wspiera się, że powstaną przepisy określające nasze kompetencje, że nikt nie będzie o Kosmetologach mówiła per „kosmetyczki”.
Ale żeby to wszystko zaistniało to potrzebne są nie tylko marzenia ale przede wszystkim wspólna praca- „popychanie naszego wózeczka” w jednym, określonym kierunku. A co mamy po 20 latach? Nic, a nawet mniej. Środowisko Kosmetologów jest podzielone, część Koleżanek usiłuje coś działać, część czeka aż ktoś coś zrobi to wtedy może się przyłączą, a część popiera lekarzy którzy dążą do zepchnięcia nas do poziomu kosmetyczek….
Nie zauważyłam aby któraś z Koleżanek protestowała gdy tytuł kosmetologa przypisują sobie panie po kilkumiesięcznych kursach kosmetycznych, po kursach zdobienia paznokci czy klejenia rzęs. Nie protestujecie kiedy absolwentki 2 letnich szkół policealnych piszą na forach internetowych że maja większą wiedzę niż Kosmetolodzy po studiach. Zgodzę się z tym że Pani która ma kilkanaście lat stażu w zawodzie może być od początkującego Kosmetologa bardziej doświadczona i ma większe umiejętności manualne. Ale każda z Was po 2-3 latach jest w stanie dorównać i przewyższyć te umiejętności, bo studia dają Wam wiedzę i uczą myślenia i kojarzenia tego co nauczyłyście się na Uczelni z tym co widzicie w praktyce.
Dlaczego w takim razie godzicie się na to aby pani po studiach z filologii, ekonomii czy innych kompletnie nie związanych z kosmetologią i po kursie kosmetycznym nazywała się Kosmetologiem? Czy tak mało cenicie wysiłek który włożyłyście przez 5 lat trudnych, interdyscyplinarnych studiów? Wasz czas, niemałe pieniądze, stres przed egzaminami- czy to można porównać do wiedzy którą „zdobywa się” na takim kilkutygodniowym kursie?
Od kilku lat coraz głośniej protestują przeciwko naszemu zawodowi i naszym kompetencjom lekarze. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego jak silne i wielkie jest to środowisko. Jak dużymi środkami finansowymi dysponują, a walczą nie o dobro i leczenie chorych. Walczą o odebranie nam prawa do wykonywania zabiegów, których praktycznie uczycie się przez 4-5 lat. Setki godzin w pracowniach, setki godzin na praktykach zewnętrznych, na stażach a pozwalacie się traktować jak panie po kursach zdobienia paznokci.
Czasami podnoszę się nieliczne głosy” oburzenia:
„Mam ukończone kursy , mam dyplomy to nic nie mogą mi zrobić, nie mogą zabronić mi wykonywania tych zabiegów”
„Zawsze robiłam tego typu zabiegi to nawet jak wprowadzą jakieś przepisy to i tak po cichu będę je wykonywała”.
Itp.
Ale niewiele z Was Drogie Koleżanki zdaje sobie sprawę z tego, że jeżeli wejdą takie przepisy to żaden dyplom za który zapłaciłyście niemałe pieniądze, żadne robionie „po cichu” zabiegi nie wchodzą w grę. Bo wtedy będziecie popełniały PRZESTEPSTWO. Wystarczy jedna „podesłana” do Was klientka i następnego dnia macie sprawę w prokuraturze. Jeśli przepisy o które walczą lekarze wejdą w życie to nie wykupicie Ubezpieczenia OC, które będzie Was chronić przed odpowiedzialnością. A klientki staja się coraz bardziej roszczeniowe…..
Po co o tym wszystkim piszę ? Bo tylko wtedy kiedy WYŁACZNIE Kosmetolodzy będą walczyć o swoje prawa, o prestiż zawodu, podział kompetencji jesteśmy w stanie coś wywalczyć. Nie ma drugiego stowarzyszenia zrzeszającego wyłącznie kosmetologów poza Krajową Izbą Kosmetologii. Zaczęły się pojawiać „stowarzyszenia” zakładane przez osoby absolutnie nie mające nic wspólnego z Kosmetologią, gdzie na okrasę znajdziecie kilku lekarzy, kilku stomatologów i na koniec kilku kosmetologów, którym nie udało się w KIK rządzić. Takie „stowarzyszenia” powstają między innymi pod dyktando lekarzy, którzy nie chcą dopuścić do tego abyśmy się zjednoczyły, abyśmy same o sobie decydowały.
Przemyślcie Koleżanki te kilka moich uwag i zastanówcie się czy chcecie coś zmienić, czy wasze studia, ambicie, pieniądze które wydałyście na kształcenie i te kilka lat które na to wszystko poświęciłyście mogą być wyrzucone do przysłowiowego kosza?
Jeśli stwierdzicie, że nie godzicie się na to to zapraszamy na nasze spotkanie. Najbliższe odbędzie się w niedzielę 18 lutego w Warszawie, Aleja Wilanowska 206/14 , godzina 11.
Osoby które zechcą przyjechać prosimy o zabranie ze sobą skanu dyplomu ukończenia studiów z zakresu Kosmetologii
Serdecznie zapraszam w imieniu Zarządu Krajowej Izby Kosmetologii. Marzena Glinka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *